Czy grozi nam epidemia ?

Nasze ukochane miasto Łódź to; "brud, smród, nędza i ubóstwo" - jak mawia moja sąsiadka. To jest opinia wielu mieszkańców dla których hasło "nie jestem niewolnikiem czystości" - brzmi obco. Koszmarne budynki, ukazujące farbę z pierwszego malowania.

Tumany piachu walające się po chodnikach i cicho drzemiący w pieleszach domu - Dozorca. Swego czasu na prośbę skierowaną do zamiatacza aby porządnie zamiatał i zmienił patyki brzozowe na porządną szczotkę, gdyż czymś takim nigdy nie zmiecie piachu - odpowiedział :* nie pieniądze, * nie praca.

Popatrzymy na rynki, tam gdzie sprzedaje się artykuły spożywcze.Żaden miejski geniusz nie wpadł na pomysł, że należy od czasu do czasu teren odkazić. Nie mówiąc już o obowiązku mycia rąk przez sprzedawców. Czy ktoś sprawuję kontrolę na czystością miasta. Może Straż Miejska zamiast polowań na kierowców, poświęci troszkę czasu i zmusi brudasów do pracy i higieny dla naszego wspólnego dobra.

Krzysztof Łysyganicz