Powstrzymać szaleństwo

 

Prezydent USA Donald Trump po jego wizycie w Warszawie czyniony jest przez polską propagandę na męża opatrznościowego i jedynego gwaranta światowego bezpieczeństwa.

Jego przemówienie było przytykiem dla Angeli Merkel tuż przed mającym nastąpić spotkaniem. To, że owi politycy nie darzą siebie szczególną sympatią widać było już w trakcie ich poprzedniego spotkania. To jeszcze nie jest zagrożenie dla świata, ale bez wątpienia takim stać się może usiłowanie poskromienia Korei Północnej. Niewiele mamy wieści w pełni wiarygodnych a jedynie te które są podawane jako propagandowa papka zaciemniająca prawdziwy obraz tego państwa.

Na pewno nie jest to kraj o najwyższym standardzie życia przeciętnego obywatela, ale pamiętajmy, że zaledwie dwadzieścia procent jego ziemi nadaje się do uprawy, co w kontekście nałożenia drastycznych sankcji przez ONZ potęguje dramatyzm sytuacji, bowiem dotykają one dotkliwie wyłącznie zwykłych obywateli a nie rządzące elity. Na szczęście barbarzyńska próba zagłodzenia całego narodu koreańskiego przez społeczność międzynarodową nie do końca się powiodła. Według szacunków w wyniku klęski nieurodzaju trwjącej całą dekadę od początku lat dziewięćdziesiątych, z powodu głodu i niedożywienia zmarło około miliona osób. Może jednak w imię humanitaryzmu i zachowania pokoju w regionie warto zweryfikować politykę embarga wobec Korei Północnej.

Pamiętajmy, że sankcje gospodarcze to nie zawsze skuteczny środek mogący wpłynąć na zmianę polityki państw, na co wskazuje niezbyt odległa historia. Maleńka Austria po wyborze Jorga Heidera musiała podporządkować się naciskowi ze strony UE, lecz wielka Rosja już niekoniecznie. Nieskuteczność nacisków ekonomicznych wobec Korei nie jest dostatecznym powodem uruchamiania całego arsenału militarnego. Nie ma również pewności, kto z ewentualnego konfliktu wyszedłby zwycięsko, bo historia lubi się powtarzać.

Polska jest najwierniejszym z wiernych sojuszników USA, ale czy znowu będziemy musieli ginąć za Waszyngton w następnym bezsensownym konflikcie?

Zdrowy rozsądek podpowiada nam, że za wszelką cenę musimy powstrzymać niebezpieczną eskalację zdarzeń, gdyż bezsprzecznie naszym polskim interesem narodowym jest prowadzenie polityki pokojowej wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Obecność naszego kraju w strukturach NATO powinna służyć głównie rozwijaniu polskiej armii oraz zapewnieniu obronności Rzeczypospolitej, a nie naszemu udziałowi w kolejnych bezsensownych, neokolonialnych wojnach. Polska, aby dynamicznie się rozwijać w pogoni za europejskim standardem życia potrzebuje światowego pokoju i wewnętrznego spokoju oraz dobrych stosunków politycznych i gospodarczych z naszymi sąsiadami.  Duże znaczenie ma także zdynamizowanie wymiany handlowej z krajami Ameryki Łacińskiej, Azji i Afryki. Jest jeszcze alternatywa - powstrzymajmy szaleństwo!

Wojciech W. Wojtulewicz