Marsz Niepodległości a wojna hybrydowa

 Już tradycyjnie jak co roku po przejściu Marszu Niepodległości, polskojęzyczne media i politycy opozycji z zaciętością na twarzach prześcigali się w inwektywach pod adresem jego uczestników. Kolejny raz Dzień Niepodległości stał się okazją dla środowisk antypolskich, coraz groźniejszych dla bezpieczeństwa i stabilności państwa do bezwzględnego pomawiania Polaków o zachowania niemające nic wspólnego z rzeczywistością.

Z zażenowaniem słuchałem wypowiedzi „dziennikarzy” i "ekspertów" krytykujących postawy pronarodowe, twierdzących kłamliwie, że Polacy to głównie rasiści, faszyści i naziści. Co ciekawe, nie zostali przez nich dostrzeżeni zwykli obywatele, którzy w liczbie około stu tysięcy przyszli świętować z dziećmi z biało-czerwonymi chorągiewkami, aby uczyć ich okazywania patriotyzmu.

Osobiście miałem okazję trzykrotnie uczestniczyć w Marszu Niepodległości. Po raz pierwszy w 2014.r. wspólnie z młodzieżą z pochodnią w ręku maszerowałem w Krakowie, później w kolejnych latach, ulicami Warszawy w obecności flag i banerów o treściach patriotycznych. Zewsząd otaczali mnie ludzie tacy sami jak ja, życzliwi, radośni, ale dumni ze swojej polskości i narodowych tradycji. To był mój obowiązek.

Nie dajmy się zwieść pustym gwarancjom bezpieczeństwa. O niepodległość i suwerenność Polski musimy zadbać sami. Bądźmy czujni, bowiem zapowiedź tworzenia w Polsce ruchu oporu przez Ursule von der Leyen, minister obrony Niemiec w wypowiedzi z 4 listopada 2017 roku, czyli dokładnie na tydzień przed naszym świętem - nie była przypadkowa. To początek wojny hybrydowej.

 Wojciech W. Wojtulewicz

 P.S

 

Wojna hybrydowa – strategia wojenna łącząca działania konwencjonalne, nieregularne, cybernetyczne oraz, w zależności od sytuacji, również inne sposoby destrukcji. Jest to szkodzenie przeciwnikowi na wszystkie możliwe sposoby.