Kto sieje wiatr…

 

...zbiera burzę! Jak mawia stare powiedzenie. I to jest właśnie przyczyna takiej a nie innej decyzji obywateli w wyborach parlamentarnych w Niemczech.

Wprawdzie niezatapialna Angela po raz czwarty zostanie Kanclerzem, ale tym razem jej wynik jest wyraźnie słabszy. Wielu komentatorów zgodnie twierdzi, że jest to żółta kartka od wyborców, którzy mają jej za złe prowadzenie zbyt otwartej polityki imigracyjnej.

Ponieważ przyroda lubi równowagę, to jak jeden traci to drugi musi zyskać, taka zasada naczyń połączonych inaczej rzecz ujmując. Tymi którzy zyskali jest niewątpliwie Alternatywa dla Niemiec (AfD) i te około 13 % które osiągnęli to jest to, co Pani Merkel mogła swobodnie pozyskać! Jednakże na tyle silnie zniechęciła do siebie wyborców, że ci postanowili zagłosować przeciw niej zanim zagłosują nogami. Jak wiemy wielu Niemców z powodu muzułmańskiego najazdu opuszcza swój kraj licznie osiedlając się np. na Węgrzech, chcąc tam wieść spokojne i bezpieczne życie.

Różnie możemy postrzegać AfD, ale z nimi chyba bardziej polskiemu rządowi po drodze niż np. z SPD polakożercy Martina Schulza. To, że nie chcą imigrantów (w tym również Polaków) nie powinno nam szczególnie przeszkadzać bowiem uważam, że miejsce Polaka jest w Polsce. Rząd powinien zadbać by nasz kraj się nie wyludniał i nie był zasiedlany obcym, nierzadko wrogim nam elementem, zaś obywatel powinien żyć godnie tak, aby bezproblemowo mógł zaspokajać swoje potrzeby.

To nie jest „13 % wstydu Niemców” ale 13 % ich świadomości tożsamości europejskiej i chęci obrony jej wielowiekowej tradycji i kultury. Miejmy nadzieję, że Pani Angela pójdzie po rozum do głowy i się opamięta, gdyż zamiast kilku milionów pracowników ściągnęła do kraju takową ilość pasożytów oraz przestępców. Gospodarka niemiecka jest silna i nie upadnie w wyniku tychże chybionych działań, ale obniżenie stopy życiowej przeciętnego Niemca może spotkać się z jego irytacją, która będzie motywować go do zmiany swoich sympatii politycznych. Przypomnę w tym momencie, że Adolf Hitler doszedł do władzy w sposób całkowicie demokratyczny.

Przywódczyni zwycięskiej koalicji powinna o tym pamiętać i myśleć jak w szachach cztery ruchy naprzód, zanim podejmie działania, jeżeli oczywiście posiada jakąkolwiek pamięć historyczną a ta w jakiś sposób pokrywa się z naszymi doświadczeniami. Bowiem to właśnie Niemcy są odpowiedzialni za wielkie nieszczęścia ściągane na Europę w ostatnich wiekach, niezależnie, czy byli to „Prusacy” czy „naziści”. Znam osobiście wielu porządnych Niemców z którymi się przyjaźnię i powiem, że zawsze traktowali mnie jak równego sobie, ale niestabilna przyszłość w ich kraju może wszystko zmienić.

Wojciech W. Wojtulewicz